czwartek, 13 stycznia 2022

BL

 warto dodać że Pan Gates przekonywał kilka lat temu że musimy podjąć "jakieś działania" w najbliższych latach aby ograniczyć przyrost populacji na świecie... odbyło się kilka spotkań na których otwarcie mówił że ziemia jest przeludniona. Warto dodać również że kilka krajów Afryki środkowej czy chociażby Indie zakazał działalności szczepionkowej temu Panu na ich terenie już kilka lat temu.

niedziela, 19 września 2021

finanse wyznabia

 Trzy lata temu Wojciech Smarzowski w głośnym filmie "Kler" wypunktował mniejsze i większe grzeszki w Kościele katolickim. Jednym z przewodnich tematów było bogactwo biskupów, a kultowym stało się hasło wypowiedziane przez biskupa granego przez Janusza Gajosa: "złote, a skromne".wszystko zależy od miejsca i od przełożonych jeden proboszcz to wszystko zagarniał do swojej kieszeni księża robili wszystko za free nawet za wszystko musieli płacić bo uczyli w szkole. Jak się jeden przenosił to wszystko kazał mu zostawić chciwa bestiaJa ze swej strony robię tyle że nie chodzę do kościoła i nie daję na tacę. Ale na to, ile politycy dają kościołowi to niestety nie mam już wpływu a chciałbym żeby każdy kościół utrzymywał się z pieniędzy swoich wyznawców i tyle.Bierzcie przykład z Niemiec. Wierzący danego wyznania opodatkowany,niewierzący oczywiście nie. Nie ma środków z ministerstw tak jak u nas z MS na WKSiM w Toruniu. Inne ministerstwa też przeznaczają na Krk tak jak MKiS. Opodatkować wiernych i dopiero wtedy okaże się ilu jest wierzących.Ok, czyli razem 14 miliardow do podzialu na kilkaset tysiecy parafii, a potem do podzialu na kazdego ksiedza, do tego kilkaset tysiecy kosciolow do ogrzania, oplacenia pradu, itp. Czyli srednio 2000 zł na reke dla ksiedza... No rzeczywiscie super zarobek... to jest oczywiscie srednia.Mówicie o transparentności finansów kościelnych? To ja się zapytam, gdzie w ustawie budżetowej RP jest ta niezmiernie zaniżona 2 mld dotacja dla Kościoła? Nie ma jej, bo ukrywamy te wydatki w wydatkach resortowych, jak na szkolnictwo, na resorty siłowe, czy ochrony zdrowia. A że z tymi wydatkami resortowymi dotacje na Kościół nic nie nie mają wspólnego? To co? Do tego dochodzą wydatki z samorządów i są to niemałe kwoty. Zwolnienia podatkowe, celne, ziemia na friko itd. Temu nie ma końca

Wokół finansów Kościoła w Polsce narosło mnóstwo legend. Według Artura Nowaka i Stanisława Obirka, czyli autorów książki "Gomora. Władza, strach i pieniądze w polskim Kościele", żeby opisać system finansowania Kościoła katolickiego w Polsce, trzeba opasłej księgi, a nawet całej antologii.Naród chciał naród ma tylko kto pozwala wyłudzać (okradać nas) pieniądze z budżetu to rządzący naszymi pieniędzmi opłacają się żeby trwać przy korycie i to mnie boli . Ale takich wybieramy nie mamy wyboru liczę że UE nie pozwoli żeby okradali nas z pieniędzy wydzielanych przez nich na zadania celowe i tutaj potrzebne niezawisłe sądy . Te dzisiejsze oddadzą kasę dla oj. tadeusza poprzez wymiar sprawiedliwości .Szkoda że ci rzetelni dziennikarze z wp i gazety pl nie napisali nic o wydatkach takich jak : ogrzewanie, prąd, gaz, utrzymanie kościołów ( remonty ) wydatki na utrzymanie plebani , jedzenie, utrzymanie materiałów liturgicznych ( świece, itp itd i wiele innych ) szkoda też ,że wp.pl nie napisała nic ze np. caritas rocznie wydaje 300 milionów zł tak 300 milionów zł z na pomoc ludziom potrzebującym. Ok zgadzam się że są  czyszczenie drenaży  zachłanni księża i biskupi czy kardynałowie, niestety są wielkim wstydem dla tych " dobrych" księży.

We fragmentach książki opublikowanych na portalu Gazeta.pl autorzy wskazują na bardzo niejasny system finansów w polskim Kościele. Podają przy tym przykłady Niemiec, Włoch czy Francji, gdzie znane są zarobki księży, transparentny jest system finansowania Kościoła i rola państwa w tym wszystkim.A ile czarny bierze zapłaty za wypędzenie czarta z nawiedzonej owieczki ze swojej parafii ? Bo taka nawiedzona owieczka nie chodzi na niedzielne gusła do kościoła, tylko szuka aby się w niedzielę gdzieś nabrzdyngolić, i przez to czarny ma mniejszą tacę..

działa czy nie

 Ekspert dodaje, że dysponując szczegółowymi danymi, stanie się jasne, jakie czynności podejmować wobec pacjentów zaszczepionych. Czy konieczne będzie dodatkowe szczepienie trzecią dawką, czy należy w dalszym ciągu, mimo zaszczepienia, restrykcyjnie stosować się do zasad sanitarno - epidemiologicznych. Znajomość statystyk odpowie na pytanie, które grupy są najbardziej narażone i które powinniśmy najbardziej chronić.

- Poszczepienna odpowiedź odpornościowa, szczególnie ramię humoralne, czyli zależne od przeciwciał, słabnie z czasem. Dlatego ważne jest, żebyśmy wiedzieli, kiedy osoba hospitalizowana osoba z COVID-19 została zaszczepiona. Jeśli minęły dwa miesiące i trafiła do szpitala, to trzeba poszukiwać informacji, dlaczego tak się stało. Czy przyczyną był starszy wiek, czy może choroby towarzyszące – mówi. - Te osoby najbardziej nas interesują. Z jednej strony obciążają i tak już niewydolny system opieki zdrowotnej, a z drugiej strony, jeśli mamy narzędzie, które może ich uchronić od ciężkiego przebiegu COVID-19, to warto wiedzieć, w jakiej grupie je ponownie zastosować – wyjaśnia ekspert.Nie wiemy. W Polsce nie ma takich danych. Ponadto nie dysponujemy informacjami, czy leczona w szpitalu osoba z COVID-19, która została zaszczepiona, była w wieku 100 czy 40 lat, czy miała choroby towarzyszące, a jeśli tak, to jakie 

Espert wskazuje na jeszcze jedną ważną rzecz: każdy preparat pomimo wielu podobieństw (nawet jeśli opierają się na tej samej technologii) jest inny. Dlatego tak ważne jest, by ustalić, czy pacjenci zaszczepieni daną szczepionką nie są bardziej narażeni na zachorowanie.

- Może się okazać, że najwięcej pacjentów, którzy ponownie się zakażają to osoby, które zostały zaszczepione np. szczepionką Johnson & Johnson albo Pfizer/BioNTech. To da obraz, kto - z w pełni zaszczepionych - tak naprawdę trafia do szpitala. Jeśli np. są to osoby zaszczepione preparatem Johnson & Johnson, to może warto by było je doszczepiać preparatem mRNA. Właśnie w tym celu te dane powinny być zbierane – tłumaczy.

niedziela, 13 grudnia 2020

kilka złotych

 Kryzys w gospodarce odbija się na gospodarstwach domowych bardzo wyraźnie. – Socjologicznie to jest układanka wielopoziomowa – mówi dr Pustułka. – Kryzys na poziomie makro, spowodowany przez pandemię i skutkujący recesją, przed którą nie ma ucieczki, operuje na kolejnych poziomach. To, co dzieje się w gospodarce i polityce przechodzi bardzo płynnie do gospodarstw domowych. A te, tak samo jak kryzysy, w dużym stopniu są upłciowione, czyli recesja w nierównym stopniu dotyka mężczyzn i kobiet. Te ostatnie znacząco bardziej odczuwają jej skutki.Jak podkreśla badaczka, wiąże się to z sektoryzacją, czyli koncentracją w pewnych sektorach zawodowych określonych cech demograficznych. W tym wypadku chodzi o sektoryzację ze względu na płeć, bo branża pomocy domowych jest niezwykle sfeminizowana. – I problem polega na tym, że takie branże mają gorzej już na wejściu, a co dopiero w kryzysie 

Wynika to ze wciąż pokutujących stereotypów; kiedyś uważano, że kobieta pracuje na swoje szpilki, więc utrata przez nią pracy i tym samym wynagrodzenia w żaden sposób nie wpływa na sytuację finansową rodziny. Mimo że to mit, to wciąż jest żywy i w związku z tym mamy społeczne przyzwolenie, żeby branże sfeminizowane, takie jak pomoc domowa czy beauty, ale też niezwykle kluczowe środowisko pielęgniarskie, traktować po macoszemu.Wiele osób przestało chodzić do biura całkowicie, dzieci siedzą w domu. To także przyczyna, dla której rezygnuje się z pomocy domowej. To praca, którą można wykonać rękami członków rodziny. A poza tym przecież jak się nie posprząta porządnie raz w tygodniu to nic się nie stanie. Na dodatek to oszczędność znacząca, bo to przecież kilkaset złotych miesięcznie. Gdy ludzie boją się utraty pracy, wolą oszczędzać na takich wydatkach. Potwierdzają to ustalenia d – Trzeba mieć świadomość, że to nie jest tak, że w gospodarce i polityce ktoś steruje sznureczkami, które prowadzą do szczególnego kryzysu w branżach, które są sfeminizowane, bo to także dzieje się oddolnie – wyjaśnia.Jeśli w gospodarstwie domowym zaczyna robić się ciężko, wszyscy pracują lub uczą się zdalnie, nad rodziną wisi widmo choroby lub pojawiają się trudności ekonomiczne, to naturalne jest szukanie oszczędności czy unikanie kontaktów ze światem zewnętrznym. To są strategie, które mają tę rodzinę ochronić – dodaje. I podkreśla, że w takiej sytuacji najpierw rezygnuje się z pomocy domowej, sprzątaczki, ogrodnika, co powoduje, że ludzie zatrudnieni w tym sektorze bardzo mocno odczuwają skutki kryzysu, jaki spowodowała pandemia.

porządek powinien być

 Straciłyśmy połowę klientów i nie wiadomo, czy kiedykolwiek ich odzyskamy – narzekają sprzątaczki, których na skutek pandemii klienci nie chcą wpuszczać do swoich domów, bo boją się, że mogą roznosić koronawirusa. Twierdzą, że gdyby nie oszczędności, to ledwo wiązałyby koniec z końcem.sprzątaniem zajmuje się od czterech lat. Z dwiema koleżankami założyła małą agencję sprzątającą, która miała świadczyć kompleksowe usługi na wysokim poziomie. – Zależało nam, by stworzyć firmę, która od A do Z dba o porządek w mieszkaniach, głównie zamożnych klientów, u których do utrzymania w czystości są duże powierzchnie .

 Ponieważ jesteśmy dobre w tym, co robimy, nasz kalendarz wypełnił się błyskawicznie. Po paru miesiącach musiałyśmy zatrudnić kilka kolejnych pań, żeby udrażnianie Ursus obsłużyć wszystkich zleceniodawców. Zwłaszcza że większość naszych klientów zlecała nam usługę stałą.kryzys w gospodarce odbija się na gospodarstwach domowych bardzo wyraźnie. – Socjologicznie to jest układanka wielopoziomowa  Kryzys na poziomie makro, spowodowany przez pandemię i skutkujący recesją, przed którą nie ma ucieczki, operuje na kolejnych poziomach. To, co dzieje się w gospodarce i polityce przechodzi bardzo płynnie do gospodarstw domowych. A te, tak samo jak kryzysy, w dużym stopniu są upłciowione, czyli recesja w nierównym stopniu dotyka mężczyzn i kobiet. Te ostatnie znacząco bardziej odczuwają jej skutki.

Jak opowiada, jej firma nie odczuła znacząco wiosennego lockdownu. – Przez trzy miesiące siedziałyśmy w domu, ale w maju nasi klienci bili się o każdy wolny termin – wspomina kobieta. – Niestety jesienna druga fala okazała się dla nas zabójcza. Nasi klienci boją się nas wpuszczać do domu, bo sądzą, że skoro bywamy w wielu mieszkaniach, to oczywiste jest, że spotykamy wiele osób.Tymczasem, gdy sprzątamy, nasi klienci wychodzą z domu. Dodatkowo zachowujemy wszelkie rygory sanitarne – pracujemy w rękawiczkach, nosimy  https://pogotowie-kanalizacyjne.warszawa.pl/udraznianie-rur-ursus/ maski. Nic to nie daje. Mam poczucie, że popełniłam raz błąd, odwołując sprzątanie u klientki, mówiąc, że jedna z naszych dziewczyn jest przeziębiona i została w domu. To był ten klocek domino, który uruchomił lawinę. Nasi klienci, którzy kiedyś sobie nas polecali pocztą pantoflową, w ten sam sposób rezygnowali z naszych usług – załamuje ręce .

Jak podkreśla specjalizującej się w rekrutacji pracowników, rynek usług związanych ze sprzątaniem zmniejszył się o ok. 25 procent. – Te zmiany dotyczą nie tylko gospodarstw domowych, ale też biur i galerii handlowych, które są pozamykane na skutek pandemii. W efekcie pracownicy zajmujący się sprzątaniem pracują w zmniejszonym wymiarze godzin, co wiąże się ze zmniejszeniem ich zarobków. Obecnie godzina pracy osoby sprzątającej to od 13 do 20 zł.

w drodze na święta

 Nadal jesteśmy u szczytu epidemii. Liczby zakażeń można niedoszacować, ale śmierci nie da się oszukać, nie można jej ukryć - mówi dr Michał Sutkowski, prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych. Odnosi się tym samym do liczby potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem oraz danych dotyczących zgonów. Ta ostatnia utrzymuje się na dość wysokim poziomie. Jak w takiej sytuacji epidemiologicznej powinniśmy spędzać święta? Specjaliści są zgodni: w jak najmniejszym gronie rodziny.W niedzielę 13 grudnia przybyło 8 977 zakażonych koronawirusem SARS-CoV-2. Tylko w ciągu ostatniej doby zmarło 188 osób zakażonych koronawirusem, w tym 139 z powodu współistnienia COVID-19 z innych chorobami.

 Obecna sytuacja, w której widzimy, że liczba zakażeń od kilku tygodni jest mniejsza, ale liczba zgonów utrzymuje się wysoko, jest nadal sytuacją poważną - mówi dr Michał Sutkowski, prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych. - Niestety, to ta druga liczba mówi o tym, w jakim miejscu epidemii jesteśmy. A nadal jesteśmy u jej szczytu, druga fala trwa. Liczby zakażeń można niedoszacować, ale śmierci nie da się oszukać, nie można jej ukryć - dodaje.

Dr Sutkowski zauważa, że coraz więcej Polaków nie chce poddawać się testom w kierunku wykrycia SARS-CoV-2. Bagatelizują objawy koronawirusa i dopiero w stanie zagrażającym życiu, gdy wystąpią silne duszności i kaszel, dzwonią po pogotowie.

Część z tych osób, mimo objawów COVID-19 nadal chodzi do pracy, bojąc się zwolnienia. I choć zachowania te znane są już od kilku miesięcy, w odniesieniu do nadchodzących świąt, mogą wyrządzić jeszcze więcej krzywdy.

- To są postawy skrajnie egoistyczne, niepoważne. Należy je głośno piętnować. Podobnie jak zapowiedzi służbowych wyjazdów na święta, z rodziną, do zamkniętego oficjalnie pensjonatu. O takich przypadkach słyszałem już wielokrotnie - mówi dr Sutkowski na temat wyjazdów świątecznych.

Ekspert komentuje także "kombinatorstwo", o jakim w ostatnich tygodniach można czytać w sieci. Na forach Polacy chwalą się, w jaki sposób obejść prawo i wyjechać na święta w góry z wieloosobową rodziną. Dodajmy, że w czasie obowiązywania obostrzeń sanitarnych.

- Tego typu służbowe wyjazdy z dziećmi to policzek wymierzony w lekarzy, pielęgniarki, ratowników i diagnostów, którzy bez ustanku walczą o zdrowie i życie osób na oddziałach szpitalnych. Mam wrażenie, że ludzie, którzy planują niemalże wakacyjne wyjazdy na święta, patrzą na nas jak na idiotów, z ironią. Czuję, jakby ktoś mi "dał z liścia". To dramatyczne zjawisko, które może skończyć się źle dla wszystkich - denerwuje się Sutkowski.

Sutkowski: takie zachowania trzeba karać

Ekspert zauważa, że tego typu zachowania Polaków z jednej strony powinny być srodze karane, a z drugiej - społecznie piętnowane. Sama edukacja, zdaniem specjalisty, na niewiele się zda.

- Dlaczego nie reagujemy na spotkania powyżej 5 osób? To trzeba zgłaszać do sanepidu. W przeciwnym razie ludzie nigdy się nie nauczą odpowiedzialności. Przypominam, że jesteśmy w trudnym czasie pandemii i moralnym odruchem każdego z nas powinna być właśnie odpowiedzialność. Niestety, nie ma teraz miejsca na zabawę. Jej koszt byłby ogromny - podkreśla dr Sutkowski.

Sutkowski ma żal do państwa i społeczeństwa, że zbyt wyrozumiale podchodzą do łamania przepisów sanitarnych i akceptują np. podróże służbowe z dziećmi. Jest pewien, że dla części Polaków właśnie tak będą wyglądały święta Bożego Narodzenia. - Powinniśmy bardziej egzekwować prawo i karać. Oczekuję prostych rozwiązań, ponieważ kpina z medyków bardzo boli - podsumowuje ekspert. Zaznacza, że sam zamierza spędzić święta w domu, w niewielkim gronie rodzinnym i apeluje o takie same zachowania. W przeciwnym razie grozić nam będzie ponowny wzrost zachorowań.



niedziela, 3 maja 2020

filtracja

Postrzymuję moje zdanie, nie czyści się kanałów wentylacyjnych w domach jednorodzinnych, gdyż z uwagi na małe zanieczyszczenie powietrza nie ma takiej potrzeby. Jeżeli używamy filtrów i dbamy o ich czytość to kanał nawiewny jest czysty jak łza, jedynie kanał wywiewny może być po kilku latach nieco zabrudzony, ale to jest bez znaczenia. Uzytkujemy centrale juz 2 lata i do glowy by nam nie przyszlo by czyscic kanaly. Filtry, owszem co 2-3 miesiece wyciagamy czarne jak smola.Halasu nie ma, koszty instalacji to w sumie 6 tys zl (nie wiem ile by kosztowala went. grawitacyjna), ale jak dotad same plusy. Nie ma zaduchu, nie ma wilgoci, temp. w calym domu wyrownana, wyraznie odczuwalny odzysk ciepla (niewielkie koszty ogrzewania akumulacyjnego). Niestety nie wiem jaki jest okres zwrotu inwestycji, ciezko to obliczyc, ale jak sobie uswiadomie, ze kominami went. ucieka okolo 40%ciepla, to te koszty juz latwo
Jeżeli ktoś się uprze to może wyczyścić mechanicznie, albo sprężonym powietrzem, które jest metodą bardzo skuteczną )Szczególnie właśnie jak ma się problemy alergiczne, wentylacja mechaniczna ma duży sens. Powietrze jest filtrowane przez filtry przeważnie klasy EU3 EU4 i mamy możliwość zastosowania dodatkowych filtrów np.elektrostatycznych oczyszczających powietrze prawie w 100% dodatkową funkcją jest jonizacja powietrza.
A nie słyszałem o możliwości filtrowania powietrza z wentylacji grawitacyjnej
Kanałów typu flex w ogóle się nie czyści bo usługa była by droższa niż koszt kanału, zdecydowanie lepiej jest tan kanał wymienić przy okazji remontu budynku.
Kanałów z folii aluminiowej to niestety nie ma   , natomiast większość kanałów z wełny szklanej jest przystosowana do czyszczenie mechanicznego

kanały

W budownictwie jednorodzinnym problem w zasadzie nie występuje z uwagi na brak źródeł zanieczyszczeń. Oczywiście należy dbać o czystość filtrów. Jeżeli jednek zajdzie taka potrzeba to z uwagi na małe przekroje wchodzi w grę jedynie czyszczenie sprężonym powietrzem, nie wymaga to żadnych rewizji w instalacji. Ceny usług nie znam.o wentylacji mechanicznej i największy kłopot widzę w czyszczeniu kanałów .
Pytania do praktyków co już takową użytkują ,jak sobie z tym tematem radzą ?
Jak mają rozwiązany dostęp do kanałów , jak często trzeba czyścić i ile to kosztuje ?o dobre problem nie wystepuje   to jakies żarty chyba. Spręzonym powietrzem to se możesz przedmuchać a nie wyczyścic. Do czyszczenia kanalów sa specjalne maszyny. Wpuszcza się w kanał taką specjalna szczotę wirującą (na kablu). Metoda nadaje się w zasadzie tylko do kanałów blaszanych ocieplanych z zewnatrz. Wszystkie kanały typu flex i te z folii aluminiowej i wełny mineralnej się wymienia bo nie pzrzetrzymują tego zabiegu. Generalnie kanałów nie da się skutecznie wyczyścić wcale  . Niestety smutne to ale prawdziwe. Wszelkie czyszczenia to tylko takie półśrodkim czyli w zasadzie ratowanie nieboszczyka Najlepiej przygotować instalację wentylacji mechanicznej w domu jednorodzinnym tak aby mozna było w czasie remontu klimatyzacja Magdalenka generalnego za kilka lat wymienić wszystkie flexy. Nie ma innej metody. W domu jednorodzinnym gdzie są małe przekroje i głównie stosuje się przewody izolowane FLEX a te są praktycznie nie do wyczyszczenia. Oczywiście ważna jest profilaktyka tzn systematyczne czyszczenie filtrów w centrali. A jak wyglądają kanały FLEX np. po 3 ,4 latach użytkowania i przy dbaniu o filtry ? Ja już dawno se odpuściłem. Jak sobie policzyłem ile to wszystko kosztuje, jak sobie uswiadomiłem ile z tym ceregieli. Jeszcze do tego jestem alergikiem i bym ten cały syf wąchał do tego hałas, brud na suficie przy kratakach. Korzyści praktycznie w domu jednorodzinnym nie ma taka jest niestety prawda. A na wentylację mechaniczna napalony kiedyś strasznie byłem   klimatyzacja Sękocin o mały włos abym się w to nie wpakował po same uszy

Bo jeżeli jakość powietrza nawiewanego jest ok przez 3,4 lata a potem trzeba wymieniać kanały to niezbyt ciekawa perspektywa . Szczególnie w przypadku domu z poddaszem użytkowym , bo w parterówce bez poddasza to wydaje się to o wiele łatwiejsze .
Ja buduję dom z poddaszem użytkowym i wymiana kanałów zbyt często wydaje mi się kłopotliwa no i kosztowna.

spostrzezenie

Jeżeli jest możliwość podłączenia się do kanalizacji , to nie ma się nad czym zastanawiać. Jak wyżej napisał użytkownik przydomowej oczyszczalni trzeba raz w roku coś tam robić (rzadko a jednak), uważać , co się stosuje w domu, "dbać" o kultury bakterii itp. Czyli całkowicie bezobsługowe to nie jest, a tym samym są jakieś koszty. Kanalizacja jest bezobsługowa. Święty spokój. Chyba nie chcesz mi powiedzieć ,że bazujesz ze swoimi opiniami na tym jednym skrajnym przykładzie.(Gdybym był wścibski to podałbym Ci przykład w który to spieraliśmy się w Twoim wątku ogrodniczym) .Nie znamy do końca jak zachowywali swoja czujność w odprowadzaniu nieczystości z kuchni i WC.Jakich środków używali i czy były wystarczające. To do jakiej mnie zakwalifikujesz grupy ,że moja oczyszczalnia ekologiczna serwisowana raz ,dwa razy w roku, z ostrym płukaniem drenów kamerowaniem ich stanu, czyszczeniem kanalizy wewn.

Opróżnianiem gnilnego dwa razy w roku z użyciem środków czyszczących - udrażniających cały ciąg oczyszczalni.12 lat bez rozkopów jak w tej rozpierdusze . Trochę postraszyłaś inwestorów bez jakiegokolwiek wytłumaczenia ze swoich rzeczywistych spostrzeżeń.Zapytam na koniec ilu masz znajomych (w Twych okolicach) co mają oczyszczalnie w/w. Jeśli masz trudność z odpowiedzią to nie odpowiadaj. Jeśli większość jak Ty ma szambo lub jest podłączona do kanalizacji to powiedz tu potomnym ,że to rozwiązanie jest lepsze albo nawet wklej zdjęcie ,że szambo ma twarde betonowe dno , a nie idzie do wód gruntowych z oszczędności.Nie przekonałaś mnie tym linkiem.Ciekawy jeste co powiedzą inni użytkownicy.

niedziela, 3 listopada 2019

deszczówka

Nawet 5 tys. zł dopłaty mogli uzyskać mieszkańcy łapiący deszczówkę. Po trzech miesiącach funkcjonowania programu ”Złap deszcz” Wrocław zawarł blisko 100 umów. Pewnie już nie pamiętacie ale pod koniec rządów Platformy mówiło się o mandatach za zbieranie wody deszczowej do własnego użytku :-) I to do 5000 PLN. Rozwiązanie drogie w konstrukcji, kłopotliwe i kosztowne w utrzymaniu. Wymagające systemu nawadniania skuteczniejszego od takiej dla zwykłego trawnika. Powierzchnia ciągle wystawiona na słońce i wiatr. Wymaga ciężkiej i wytrzymałej konstrukcji dachu. Bardzo specjalistycznego systemu uszczelnienia. A o odśnieżaniu możemy zapomnieć. Zgadzam się, że woda jest bezcenna - ale zielone dachy są bez sensu. Taką samą retencję dla dachu 1000 m2 zapewni beczka wielkości cysterny samochodowej. A przy obiektach przemysłowych 10 m2 stawu głębokości 3 m. dlatego stawy, oczka wodne przy każdej posesji to jest to co byłoby najkorzystniejsze i jednocześnie pożyteczne dla przyrody (roślinność wszelakie żyjątka)....bardzo kosztowne rozwiązanie, które powinno być stosowane głównie w przypadku wyższych budynków. Nie zmienia to faktu, że większość właścicieli domów jednorodzinnych spokojnie mogłaby na swoim terenie postawić jedną czy dwie studnie chłonne które kosztują max. 10.000PLN. Można też zastosować skrzynki rozsączające jeśli ktoś ma więcej miejsca i zdecyduje się trochę bardziej rozkopać ogródek. Trzeba pamiętać, że musi to być odpowiednio wykonane: studnię betonową wypełnić złożem filtracyjnym np. grubym żwirem czy drobnym tłuczniem oraz zabezpieczyć mocną żelbetową pokrywą by nikt do usługi wypompowywania wody   niej nie wpadł. Studnia powinna być odpowiednio ulokowana-tak by nie spływały do niej zanieczyszczenia takie jak np. oleje silnikowe czy inne chemikalia. Najlepiej z dala od podjazdów (z aut zawsze coś wycieka). Trzeba pamiętać żeby wprowadzić do gruntu wodę czystą najlepiej bezpośrednio z dachu. Ponadto jeśli każdy zmniejszy ilość odprowadzanej deszczówki chociażby o 2m3 w czasie każdej ulewy to pierwsza największa fala deszczu zostanie zatrzymana w studniach chłonnych, a nie będzie kierowana do deszczówki, która właśnie z tą pierwszą intensywną falą deszczu sobie nie radzi. W przyszłości woda którą odprowadzimy do gruntu zasili miejskie wodociągi-wypiją ją nasze wnuki.

sieciówka

W 2009 roku sieć McDonald's postanowiła opuścić Islandię. Wtedy niejakizakupił jednego z ostatnich zestawów firmy w tym kraju. Zamiast przekąskę jednak zjeść, schował ją do plastikowej torby. Jak wygląda burger po 10 latach? Okazuje się, że "starzeje się" zaskakująco wolno.ze dziwi mnie obecność matek z dziecmi a nawet calych rodzin na niedzielnym obiedzie ww "pyszności". Matki czas nauczyć się gotowac i wziasc się za robote!Po prostu wyjałowione i pozbawione wszelkich bakterii:) jak się miało zepsuć? musi być sterylne bo inaczej wypompowywanie wody z piwnicy  wybili by spora populację przez 1 bakterie :) to raczej sukces niż porażka:Jakby nie było restauracji z dobrym, zdrowym jedzeniem, ale to dużo więcej kosztuje. A tu buła z mięsem za parę złotych.McDonald's tanie, niezdrowe jedzenie dla niewybrednych....Nic nowego . Na ten sam pomyslenia wpadł Howard Stern w latach 90 . I do dzisiaj trzy maja hamburgera w studiu, I wyglada calkiem dobrze po 25 latach .a koszmarna chemia musi byc jednak jakos strawiona wiec Makus musi serwowac cole w ktorej jest kwas , aten rozpusci nawet plastik. Tak wiec chodzmy cala rodzinka do Makusia , apo wielu latach takiego jedzonka w trumnie bedziemy wygladac jak zywi, em takie codziennie. I muszę sobie kupić solidną trumnę, bo chyba dłuuuuuugo w niej poleżę. Swoja drogą, ciekawe czy kościół uzna mnie świętym, jak mnie wykopią po kilkuset latach?Ziemniaki zaimpregnowane gorączym tłuszczem są praktycznie "zabalsamowane". Już setki lat temu gotowano w oleju deski na poszycie kadłubów statków - co chroniło drewno przed gniciem.

wynajem

Tak, jak nie może pani przed swoim domem postawić radaru ani wystawiać mandatów kierowcom naruszającym zasady ruchu drogowego, tak samo nie wolno na własną rękę usuwać lokatorów z mieszkania. Nieważne, że ma pani w ręku wyrok sądu - mówi rzecznik prasowy poznańskiej Izby Komorniczej.Sprawy ciagna sie latami a nie miesiacami -to kłamstwo , a właściciel musi latami opłacać oszustom mieszkanie i rachunki i nie moze odzyskac SWOJEJ wlasnosci - to jest chory kraj dla leserow i oszustow. mam najem okazjonalny, umowa u notariusza. Lokator uciekł, nie wypowiedział, nie oddal kluczy. Nie mogę wejść do mieszkania, zakończyć najmu.  Skoro sąd nakazał eksmisję z lokalem zastępczym,a gmina nie ma lokalu,pozywam gminę ,która płaci czynsz za eksmitowanego.Tak miałem w 2015 r,i w ciągu 6 miesięcy gmina znalazła lokal. chore prawo to i chora sprawiedliwość. Ja wybudowałem dom wspomagając się kredytem. Muszę go spłacać bo w przeciwnym wypadku stracę dom. Muszę płacić rachunki bo w przeciwnym wypadku odetną mi prąd. A tu darmozjad włazi mi na metraż i już jest panem, którego ruszyć nie wolno bo święta krowa i już. To prawo jest chore. Czy elektrownia, gazownia i inni dostarczają w imię humanitaryzmu swoich mediów? Na pewno nie. Dlaczego zatem traktuje się właściciela mieszkania jak sponsora wbrew jego woli?Powinna być w każdym mieście jednostka do natychmiastowego wyprowadzania lokatorów którzy nie płacą . Zgłaszasz , przejeżdżają , wywalają , obciążają kosztami , koniec. 500+ wynajmuja nie płacą robią syf kradną wifi i każdy ma się litować wiem bo miałem takich sąsiadów dziadostwo a Tatuś tylko po piwo latał ale nie to właścicel zły bo chce dostać to co mu się należy.dlatego mieszkanie ktore mam dla corki oplacam sama a nie wynajmuje. Bo mogloby sie okazac ze za chwile bede miala kupe dlugow i dzikich lokatorow na glowie, zdemolowane mieszkanie i na dodatek nic nie bede mogla z tym zrobic. Poczekam ujeszcze te 5-6 lat i niech idzie na swoje

wtorek, 23 października 2018

przesunięcie

no nie chciałabym posuwać się do takiego extremum chociaż przyznam się że o czymś takim myślę od ładnych paru lat a już na pewno przy okazji brania kąpieli/ robienia prania/ puszczania zmywarki przez sąsiadów w godzinach nocnych, kiedy ja już zasypiam a tu sruuuu odgłos spuszczanej wody leci na całe mieszkanie. Dodam, że mieszkanko malutkie - ma 42m2. Oczywiście, że tej instalacji w planach budynku nie ma, i wiem, że instalacja ma być poprowadzona w sposób nieuciążliwy dla sąsiadów. Nie wiem natomiast w jaki sposób można by wywrzeć presję na sąsiadów żeby w końcu to zrobili, bo moje prośby nie odnoszą skutku. Budynek w tej chwili jest wspólnotowy, ja mam mieszkanie nadal lokatorskie, natomiast sąsiedzi wykupili, są teraz WŁAŚCICIELAMI i teraz już trudno się z nimi porozumieć bo są na etapie wody sodowej i nikt im nie podskoczy. Może gdzieś widzieliście takie wanno-zlewy z jedną sporą komorą, aby szczekacza odmoczyć, wykąpać, wycieraczki domowe i chodniczki sam. uprać, rośliny wymyć i przesadzić, kalosze wyszorować itp.Pamiętam okres,  kiedy wszyscy, nie wiedzieć czemu, postanowili zdjąć wysokie spłuczki i zamontować je na dole, za muszlą klozetową, choć wiązać się to musiało z przesunięciem w przód sedesu. Sznureczek z rączką zastąpiono kijkiem wyciągany w górę, którego zaletą było to, że można było decydować jak wysoko się go podniesie i jaka ilość wody poleci. Ówcześni malkontenci wieszczyli krótką przyszłość tego typu spłuczek, gdyż woda spadająca z mniejszej wysokości posiadała mniejszy impet od górnopłuka. Dolna spłuczka jednak przyjęła się na dobre, choć ta górna pozostała w filmach i mojej pamięci jako miejsce do chowania papierosów, albo broni.
Po pewnym czasie weszły "kompakty", polegały one na tym, by WC nie wyglądał jak sprzęt hydrauliczny a bardziej przypominał imbryk do herbaty. Wciąż mam takie w domu, ale coraz bardziej się wstydzę
Ostatecznie uznano, że najładniejsze rozwiązanie proponują MCdonaldy i spłuczkę bezwzględnie trzeba schować w ścianę. Dzięki temu rozwiązaniu zbiornik na 9 litrów wody wymaga zabudowy ściany a z tym, pochłania przestrzeń 20x większą, ale da się z tym żyć a widok ogromniastego przycisku ze stali szlachetnej rekompensuje wszystko.
Nie mam pojęcia jaki system będzie obowiązywał za kilka lat, piszę to tylko jako refleksję i memento, że niezależnie jak drogi i modny będzie remont, czy sam dom - "inwestycje" nasze mają charakter doraźny.
A może by tak, zamiast czekać i spekulować o tym, co może zastąpić przycisk-gigant nad sedesem, zamontować sobie górnopłuk, z efektownym łańcuszkiem
Mam garażo-kotłownię 10,5m x 3m, z oknami.Ja nie znam się tak dobrze na przepisach i procedurach, widzę że po prostu trzeba z tym poradzić sobie na drodze oficjalnej i po prostu nie wiem w jaki sposób mam zacząć zdecydowanie zrobić - ja mam obok w pomieszczeniu gosp - kotłowni i z tamtąd po drugiej stronie - też zdecydowanie przydatna - woda ogródkowa - nie zapomnij o "rozdzielnosci " licznikowejWidzę, że zdecydowanie umywalka w garażu ma zwolenników. W kotłowni nie mam co robić, bo sąsiaduje ona z łazienką, a przede wszystkim nie ma tam za wiele miejsca dlatego mysle, że tam nie będe robił za wiele prac. Odpływ w kotłowni będzie ale przeznaczony pod pralke. W garażu poza majsterkowaniem przy samochodzie, które będe zapewne czasami uprawiał, mozna wykonywać wiele innych prac przy których dostep do wody jest nieodzowny lub przynajmniej  bardzo przydatny. początkowo planowałem tylko kran z zimną wodą, ale po konsultacji z rodziną, doprowadziłem również ciepłą wodę. Pomysł okazał się trafionym, często z tego korzystam Jeśli ma się miejsce w garażu - można zamontować w garażu. My planujemy zainstalować umywalkę w kotłowni zaraz obok garażu. Ma być z ciepłą wodą, coby można porządnie smary z rączek zmyć :) No i dobra myśl, żeby dostosować kran do tego, żeby móc napełnić wiadro. Może gdzieś widzieliście takie wanno-zlewy z jedną sporą komorą, aby szczekacza odmoczyć, wykąpać, wycieraczki domowe i chodniczki sam. uprać, rośliny wymyć i przesadzić, kalosze wyszorować itp.
Mam garażo-kotłownię 10,5m x 3m, z oknami.

plan

Jesli test sie wykona tuz po ulozeniu rury w wykopie to rura bedzie jeszcze sucha.
Mi partacze tak ulozyli odplyw z rynien z 15m dlugosci. Nalalem wiadro a tu nic. Musieli rozkopywac, szczesliwi nie byli. Dalem do reki poziomice 2m i kazalem poprawiac.Wiem o takich kanalizacjach od wielu lat ,Nawet mam u siebie w domu jakieś 70 cm.(tam jest zawsze ciepło bo wentylacja pionów zasysa ciepłe "powietrze z kanalizacji która jest na głębokości np .4 m
Sprawdz, zorientuj sie jakie sa wymogi prawne prowadzenia/zmian instalcji w budynkach wielorodzinnych. Jesli zmiana instalacji powinna byc naniesiona na jakies plany i uzgodniona z nie wiem, zarzadca budynku, a nie byla, to.
- czekasz az sasiedzi pojada na wakacje.
- obkuwasz tynk wokol rury na 2cm, obcinasz rure i wkladasz zaslepki, tynkujesz, malujesz, sladu pojakiejkolwiek rurze nie ma.
- sasiadowi gowno nie splywa, wiec leci sprawdzic rure do Ciebie, a Ty sie pytasz jaka rure. "Panie tu nigdy zadnej rury nie bylo. Sprawdz Pan w planach budynku".
Ale z tym lodem i spłukiwanie mam do czynienia w pompach ciepła.
przeprowadziłam się do mieszkania w przedwojennym budynku. Łazienki były tu wykonywane przez lokatorów na własną rękę , każdy inaczej. W mojej łazience są poprowadzone od sąsiadów nade mną dwie rury 100 tak jak na zdjęciu poniżej. Od 12 lat proszę sąsiadów, żeby przełożyli te rury w inny sposób i poprowadzili jeden pion kanalizacyjny żebym mogła to jakoś zabudować i zrobić szacht - niestety moje prośby to jak walenie grochem o ścianę. Proszę powiedzcie mi czy jest jakiś sposób prawnego nacisku, tym bardziej że ta instalacja daje duży hałas - jestem informowana przez odgłos ściekającej wody o każdym załatwianiu potrzeby fizjologicznej , prysznicu czy użyciu zmywarki. Dodam że ściany działowe są w prawie tym samym miejscu oraz że pomieszczenia kuchni i łazienki również znajdują się bezpośrednio nad sobą.
I uwazam ze przeplyniecie wody nie splucze lodu. Woda w takiej rurze plynie dosyc wolno. Jesli stojaca woda w syfonie zamarznie to przeplywajaca cienka stozka wody pod gorke tego lodu nie wypchnie. Co wiecej, za kazdym przeplywem wody lód bedzie przyrastal o jakis mikrometry.
Do poki spadek na rurze jest caly czas, chocby minimalny i woda sie nie zatrzyma to strachu nie ma.

realizacja

Chyba ze masz zbiornik na deszczowke/oczyszczone scieki tak z 50m3. Ale to wtedy z oszczednoscia nie ma nic wspolnego bo taki zbiornik sporo kosztuje. Bo jak przyjdzie susza to 5 czy 10m3 wody do podlewania ogrodka, moze sie bardzo szybko skonczyc. I wtedy jak chcesz miec ladny ogrodek musi podlac woda ze studni/wodociagu. Jak przyjda deszcze to i podlewac nie trzeba a 5m3 woda z dachu napielni sie w 1 deszczowy dzien i nadmiar trzeba gdzies odprowadzic. Odpowiadając wprost na twoje pytanie - tak, jeśli jakaś firma twierdzi, że z ich oczyszczalni biologicznej wypływa woda o 2. klasie czystości, to kłamie.Zgodnie z normą PN-92/B-01707 minimalny spadek przykanalika o średnicy 160 mm dla ścieków bytowo-gospodarczych oraz ogólnospławnych powinien wynosić 1,5%
przykrycie rury zależy od strefy .powiedzmy 1 m. Z praktyki najczęściej stosowanym projektowym spadkiem dla dn160 jest 2%, choć  http://naprawa-kanalizacji.pl  realizowałem zadania gdzie dla tej średnicy układaliśmy kolektory (nie przyłącza) ze spadkiem 0,65% ale kluczowe znaczenie ma też ilość ścieku przepływającego przez dany rurociąg (większa ilość RLM),a co z tym idzie lepsze samooczyszczanie. Głębokości posadowienia kan. san. można generalnie podzielić na 3 strefy: 1,0; 1,2; 1,4m odpowiednio dla północnej, centralnej i południowej polski. Sa kraje gdzie kanaliza jest wyprowadzana na zewnatrz (piony i wyjscia na scianie zewnetrzej), moj hydraulik mowil, ze w rosji tez takie widzial. Takze, nie ma obaw o scieki. Podobno za duzy spadek jest grozniejszy (zbyt duza predkosc) i w ekstremalnym przypadku moze sie zapychac.
Rzadko się zdarza aby grunt zamarzał powyżej 1m p.p.t. W lutym 2012 "wygoniłem" koparki aby podjąć próbę układania kanalizacji (głupota ale termin uciekał). Po długotrwałych kilkunastostopniowych mrozach (-14 do -21 w nocy) w drogach asfaltowych zmarzlina sięgała maksymalnie 0,70- 0,8m, a w terenach zielonych i podmokłych operatorzy mieli po 0,4- 0,7m zmarzliny.
Generalnie trudno zamrozić ścieki. Ja mam przykanalik bardzo plytko. Na poczatku sie martwilem ze zbyt plytko. Z domu wychodzi na jakie 0,5m i biegnie z nieduzym spadkime z 5m do studzienki rewizyjnej. Dalej biegnie juz glebiej.
Po 4 zimach nic nigdy nie zamarzlo. Scieki sa cieple i przeplywaja przez rure a nie w niej stoja i sie wychladzaja. Jakby jakis paratacz zrobil "syfon" na rurze - troche w dol troche w gore, to tam by sie woda zbierala i faktycznie zamarzala. Mozna zrobic test po ulozeniu rury - nalac litr wody do jakiegos zlewu w domu. Jak ten litr po pewym czasie wyplynie na koncu to jest OK.
Jednak nie jest to wielkość krytyczna .W rurze kanalizacyjnej jest ciepło i nie jest wypełniona wodą .
Często wyjście z budynku widuję na głębokości 0,5 m
Co jednak nie zmienia faktu, że  wuko Warszawa  dobrze oczyszczone ścieki nie śmierdzą, chociaż mogą mieć zapach, i nie są mętne.  ściągaj i porównuj udokumentowane wyniki oczyszczania. Wiem, że niektóre firmy udostępniają nawet pełne wyniki badań z certyfikatu CE (nie tylko średnią końcową). Warto tam popatrzeć, co się dzieje przy braku prądu albo dopływie większej ilości ścieków.w mojej miejscowości zakładana jest kanalizacja. Stąd pytanie: Jak głęboko i z jakim spadkiem powinna być wkopana rura kanalizacyjna aby woda w rurze nie zamarzała? Od domu do głównego przyłącza jest ok. 35m a grunt podczas zimy zamarza na ok.1m.

rozwiązanie

mam na działce okresowo wysoki poziom wód gruntowych, obiło mi się jednak o uszy, że istnieją oczyszczalnie przydomowe, na wyjściu których uzyskuje się wodę klasy II - więc taką, którą bez obaw można gromadzić i podlewać ogródek. Planuję na wyjściu takiej oczyszczalni zamontować (wkopać) duży zbiornik (np. 5-10m3). W zbiorniku oczywiście zamontować pompę uruchamianą ręcznie (przyciskiem), która będzie zasilała wąż, którym mogę np. podlewać trawniki, ogródek. Dodatkowo mam zamiar doprowadzić do tego zbiornika wodę z rynny (z możliwością zamknięcia dopływu z rynny - np. w przypadku, kiedy wody do podlewania nie potrzeba dużo, a na podwórku nie jest na tyle mokro, aby woda stała).Posiada 2 etapy oczyszczalnia: beztlenowy tak jak w "zwyklej" oczyszczalni,, oraz drugi tlenowy, ktory wymaga jakiegos sposobu dostrczania tlenu: dmuchawy, pompki, rotujace elelementy.
Oczywiście, jeśli oczyszczalnia składa się z dwóch zbiorników (o ściśle określonych pojemnościach jak się domyślam), zastosowałbym dodatkowy na wodę, która przeszła już całkowicie proces oczyszczania. Co do przelewania wody, dlatego napisałem, że chcę mieć możliwość jedynie okresowego "wyłapywania" wody do końcowego zbiornika z deszczu (jakby do podlewania nie wystarczało z kąpania - po przejściu przez oczyszczalnie), a na ogół rynny skierowane byłyby standardowo na podwórko.
Czy mógłbyś polecić do tego konkretnie zastosowania oczyszczalnie konkretnych producentów? Czy ostatni zbiornik lepiej zastosować betonowy, czy plastikowy? Domyślam się, że plastik może mieć problem z wysadzaniem zbiornika kiedy pusty lub napełniony w niewielkim stopniu, a poziom wód gruntowych wysoki - na wiosnę, natomiast beton ze szczelnością? Czy są jeszcze jakieś inne przeciwwskazania/zalecenia do stosowania zbiorników z konkretnych materiałów?
Nie nastawialbym sie za bardzo na podlewanie trawnika tym co wyplywa z tej oczyszczalni. A juz na pewno potrzebowalbys 3 zbiornika, który by zbierał wode wyplywajaca z oczyszczalni, prawie na pewno nie moglbys sobie bezkarnie wypompowac wody z 2 stopnia oczyszczania. Tam sa czesto jakies recylkujace sciekow itd. Nie mozna pozbawic zyzjacych tam bakterii jedzonka.

Z tego samego powodu nie powinno sie mieszac ściekow razem z deszczowka. Jesli bardzo chcesz, to jak poprzednio: 3 zbiornik do ktorego splywa woda z oczyszczalni oraz deszczowka, z tym zastrzezeniem, ze przy duuuzych opadach deszczowka nie przeleje sie z powrotem do oczyszczalni.
Proszę o informację, czy ktoś już z takim "systemem" miał do czynienia i czy zdaje egzamin, ew. będę wdzięczny za wszelkie sugestie w kierunku rodzaju oczyszczalni itp... Bo w temacie oczyszczalni na razie jestem zielony.

wtorek, 8 maja 2018

fakt

od pożyczki jest 2% podatek -zwolnione sa pożyczki od osób zaliczonych do I grupy podatkowej pod warunkiem zgłoszenia tego faktu do US na deklaracji PCC-3 i przelaniu pieniędzy na konto pożyczkobiorcy , oraz zwolnione są pożyczki w kwocie do 5 tys. zł od innej osoby w ciągu 3 latZa takie rzeczy powinni odpowiadać notariusze. Skoro państwo zmusza do wizyty u notariusza, powinno też zmusić notariusza do regulowania wszelkich formalności. Widocznie te cwaniaki sobie załatwiły, żeby mieć mniej roboty i odpowiedzialności. Zyski dla nich, a odpowiedzialność wobec państwa zostaje przy kliencie. Gdy prawo jest antyludzkie, lepiej głosować za brakiem państwa prawa.dlas przykladu i zasasdy nalezy ukarac urzednika i naczelnika urzedu ktorzy ,co wszyscy wiedza ,lacznie z sadami bo jest tajemnica poliszynela,z premedytacja przeciagaja takie sprawy do ostatnich godzin by wydebic jak najwieksza kase-zwykly bandytyzm w majestacie prawa znany wszystkim-bezkarnosc urzedasow poraza,gdzie teraz jest Ziobro?przeciez wie o tym i zna temat. Nieznajomość prawa nie zwalnia, ale zapewniam Cię, że niejeden urzędnik nie potrafiłby temu człowiekowi udzielić dobrej informacji w tej sprawie. Poza tym w tym kraju ustawy są tak pisane, a prawo podatkowe to już w ogóle żeby zwykły człowiek nic z tego nie mógł zrozumieć. Co innego jakby to było jasne, proste, zrozumiałe. Nawet urzędnicy czasami do końca nie wiedzą, jak coś interpretować.Tu chodzi o kasę dla budżetu a nie o dobro człowieka. Przecież chłop nie popełnił żadnego przestępstwa od nikogo nic nie wyłudził. To co powinno się stać z Broszką która przelatała 2,6mln ? Zwóci Czekam na partie, ktora w swoim programie bedzie miala haslo....Rozliczyc urzedy skarbowe! I wprowadzi kare smierci i przepadek mienia do 2-go pokolenia....Od 1989 roku....Ilu ludzi targnelo sie na zycie przez A gdzie w tym wszystkim jest notariusz, dobry notariusz wart jest swoich pieniędzy. Zły notariusz załatwia ludzi na cacy, tyle że bierze mniej pieniędzy za wypisanie aktu. Ludziska się cieszą, a potem same problemy.Nie spierajcie się o to, czy był winien, czy nie. Ewidentnie z tego wynika, że osoby starsze nie radzą sobie w życiu. Ale czy taka osoba może prowadzić samochód, oczywiście tak, według wielu wielu obywateli RP :) (sarkazm)Zastanawiam się kto powinien o takim obowiązku poinformować petenta.Przecież zwykły , przeciętny zjadacz chleba nie jest w stanie znać wszystkich kruczków prawnych.Przecież US przed wydaniem żądania o zapłatę podatku mógłby zwrócić się o ewentualne uzupełnienie oświadczenia, a dopiero w przypadku jego braku żądać zapłaty. Tylko trochę dobrej woli potrzeba. A nie być niby dobrym urzędnikiem i patrzeć jak tu szefowi się przypodobać wydaniem niedorzecznym decyzji.To nie jest wina urzędników, tylko polityków uchwalających idiotyczne prawo! Przepis ustawy uzależniał skorzystanie z ulgi od złożenia stosownego oświadczenia. Tylko po co? Rozumiem, że można uzależnić takie prawo od faktu bycia zameldowanym przez określony okres, ale od montaż klimatyzacji Warszawa złożenia świstka papieru? (dosłownie świstka, nie było żadnego oficjalnego formularza, można to było złożyć na montaż klimatyzacji Warszawa kawałku papieru toaletowego). Zastanawiam się również, dlaczego notariusz nie pouczył zbywającego o obowiązku podatkowym ? (Zakładam, że nie pouczył, a nie, że facet sprawę zbagatelizował). Zbywałem kilka razy nieruchomości i za każdym razem rejent mi o tym przypominał...Planuje przeprowadzkę z Warszawy do pięknej Gdyni, myślę że za swoje 46 m2 w stolicy coś fajnego do zamieszkania tam znajdę, mam niezłą emeryturę, pracy nie potrzebuje ale jak mam płacić kupę pieniędzy za meldunek w Gdyni to się zastanawiam.A gdzie jest kara dla urzędników , jak w powiecie biłgorajskim fałszowane są przez geodetów mapy ewidencyjne.Bezprawnie przenosi się budynki z działki na działkę zmieniają powierzchnię działek na zasadzie bo mi tak wyszło Starosta i nadzór geodezyjny umywają ręce US to banda - jak można przez jeden papierek uprawiać gangsterkę i pozbawiać czegoś - po prostu zawsze powinno się to skorygować i tyle (najwyżej jakieś odsetki jak w normalnym cywilizowanych krajach). Ale jak Państwo jest skierowane przeciwko obywatelowi i cały aparat urzędniczy (700 000 urzędników musi z czegoś żyć) nastawiony jest tylko na grabienie to tak jest.Ten emeryt powinien być świadomym obywatelem i przekazać dobrowolnie nawet 300 tysięcy, by było z czego płacić Czartoryskim - a ci z kolei by mieli z czego opłacać "przytulanki" dla rządzącej partii...Po pierwsze jeżeli był należny podatek to ok ale jeżeli nie był to jest tylko i wyłącznie wyłudzenie należności i niczym się to nie rożni od pospolitych przestępców i naciągaczy"Przypomnijmy, że z ulgi meldunkowej mogły skorzystać osoby, które nabyły bądź otrzymały w spadku mieszkanie w latach 2007-2008, były w nim zameldowane przez ponad rok i sprzedały je przed upływem pięciu lat od nabycia". 'Były zameldowane', czy 'złożyły oświadczenie, że były zameldowane'? Jeżeli 'były zameldowane', to o jakim oświadczeniu mówimy? Jeżeli 'złożyły oświadczenie ...', to należy je teraz złożyć i to powinno zakończyć sprawę. Skarbówka lubi 'własne nowelizacje' do ustaw tworzyć, więc należy sprawdzić, jak to być powinno.

funkcje

Podatek solidarnościowy wprowadzany był we Włoszech, Grecji i Portugalii, gdy kraje te znalazły się w kryzysie gospodarczym - mówi Joanna Narkiewicz-Tarłowska, dyrektor w dziale prawno-podatkowym PwC. - We Włoszech podatek ten nie funkcjonuje od zeszłego roku, bo wprowadzony był na określony okres czasu - dodaje.powinni wprowadzic dodatek do pensji czy emerytury za kazde wejscie do kosciolka. Za wyjscie 50% tego co za wejscie tym samym bardziej sie bedzie oplacalo wejsc niz wyjsc. No i tez wtedy narod zacznie sie modlic. Doprowadzimy bardzo szybko do chrystianizacji nawet bliskiego wschodu. wiem jedno ze jak mialem dojna krowe to musialem o nia dbac to była sprawa podstawowa..bez krowy dojnej nie mialem mleka obonika ani wyskupanej laki ze tak powiem...a wie to idzie w zlym kierunkuTo jest kraj gdzie najpierw rozdaje się kiełbasę wyborczą a potem trzeba komuś zabrać. Przyznam się do największego błędu w życiu - zostałem w tym grajdole a miałem tyle okazji aby sobie poprawić byt. PwC przygotował właśnie analizę systemów podatkowych w krajach. Została ona przedstawiona w raporcie: "Praca w UE - podatki i składki 2018”.no po dwóch latach rządzenia przez PiS mogło się zdarzyć, ze Polska jest w głębokim kryzysie, ale to na skutek złego rządzenia i tez rozrzutności bo jak na mój gust to tak dużo nie należy się rządzącym, tym bardziej ze premier ogłasza kryzys typu - Grecja.Trzeba zmienić premiera a najlepiej cały rzad do dymisji.Jeszcze takiego kryzysu nie mieliśmy Polskie wielkie sukcesy, bezrobocie, postulaty wyborcze spelnione , gospodarka na najwyszczych obrotach , pelne banki pieniedzy, ludzie zadowoleni a tu taka niespodzianka, kryzys. Propaganda sukcesu wciaz zywa. Niech zyje Jozef Stalin ojciec narodow. Jak się okazuje, jedynie w Niemczech jest podatek solidarnościowy, którego wprowadzenie nie wynikało z kryzysu. Został on narzucony tylko na obywateli landów dawnego RFN po zjednoczeniu Niemiec.Oby z kaczą rzeszą nie było tak samo , jak z Rzeszą idola pisowców - Adolfa , której upadek oznaczał jednoczesnie upadek państwa i narodu. Niemcom pomogła Ameryka, na kto pomoże? Czeka nas jedynie "bratnia pomoc" Putina i kolejne "wyzwolenie". W kościołach już teraz powinni wznosić modły :" od głodu, ognia i wojny, a przede wszystkim od PiS-u, obroń nas Panie".

niedziela, 18 marca 2018

inwestycja

Ale po co otwierane okna w nowoczesnym domu? Dopiero planuję budowę domu, ale nie wyobrażam sobie, aby otwierane było coś więcej niż drzwi wejściowe i wyjście na taras. Ponadto duże okna bez ramek to same zalety: wyglądają po prostu ładniej, energooszczędniejsze, więcej światła, bezawaryjne i zdecydowanie tańsze Wyjście na dwór dwa razy do roku aby je umyć przyda się nawet dla zdrowia (świeże powietrze mamy przecież w domu), a i przy okazji można przywitać się ze ściętą trawą.W przyszłym tygodniu zamontują mi okna w warstwie ocieplenia. Różniaca pomiędzy FIX-em a oknem była na poziomie 80zł za okno, a różnica Ufix a Uokno była 0,8 do 0,65. Wszystkich okien mam 20m2, więc mamy (0,8-0,65)*20*20=60W różnicy w mocy strat, a to oznacza 216kWh rocznie, a to oznacza 130zł najdrożym prądem rocznie. Dopłacam 80zł za okno, a okien mam 9, więc dodatkowo bulę 720zł przy inwestycji.oz. 1 Okno 1903,61 1139,91 5699,55 8 % 6155,51 Szczegóły konstrukcji - szer. x wys. [mm]: 1500 x 1500 1.Typ: OKNO ART+ THERMO, pomiary wentylacji Warszawa kolor: BIAŁY SZARA USZCZELKA Słupki pionowe: 1 x HP 302 SŁUPEK 1.Typ okuć: UR 2G activPilot, kolor okuć: BIAŁY Szklenie: [44mm/0.5] CLIMATOPQ 4x18CSx3x15CSx4 U0.5 2.Typ okuć: RO COMFORT 4G activPilot, kolor okuć: BIAŁY Szklenie: [44mm/0.5] CLIMATOPQ 4x18CSx3x15CSx4 U0.5 5 1.2.1 T ROC 1.1.1 2G 1500 1500 750 750 1 szt. 5 szt. 437,2 Waga [kg] 87,4 [R1] 0,8 Listwa przyszybowa zaokrąglona Blokada obrotu klamki Stopniowanie uchyłu 2 x Klamka Secustic biała Współczynnik Lt: 64 % Współczynnik g n : 0,43 z pakietem 4x18CSx3x15CSx4 U0.5ar - Zawiasy odkryte umoŜliwiające zastosowanie specjalistycznego okucia Comfort Poz. 2 Okno 1838,47 1100,91 1100,91 8 % 1188,98 Szczegóły konstrukcji - szer. x wys. [mm]: 1400 x 1500 1.Typ: OKNO ART+ THERMO, kolor: BIAŁY SZARA USZCZELKA Słupki pionowe: 1 x HP 302 SŁUPEK 1.Typ okuć: UR 2G activPilot, kolor okuć: BIAŁY Szklenie: [44mm/0.5] CLIMATOPQ 4x18CSx3x15CSx4 U0.5 2.Typ okuć: RO COMFORT 4G activPilot, kolor okuć: BIAŁY Szklenie: [44mm/0.5] CLIMATOPQ 4x18CSx3x15CSx4 U0.5 Mam 31 lat i zakładam przeżycie jeszcze 50-ciu lat. Zatem dodatkowa opłata przez ten okres, oraz dodatkowa opłata przy inwestycji to 720+ 50*130= 7220zł, co oznacza 144,40zł rocznie, co oznacza 12 złotych i trzy grosze miesięcznie za komfort otwieranych okien w domu. A możesz podzielić się danymi: łączna powierzchnia okien w m2 oraz łączna kwota za okna? Chciałbym to porównać z ceną dwukomorowego pakietu szybowego ok. 150 zł m2 dla u=0,5. To jak kiedyś z klimą w aucie, po co klima, jak można szybki otwierać.. W autobusach też były otwierane szyby, a w dobie klimatyzacji i wentylacji, też już się nie otwierają.

praktyka

moje uwagi: (czysto subiektywne) 1. ceramika - można lepiej trafić 2 wungiel - totalna porażka 3. kominek - tylko szczelny 4 rekuperacja + tylko fixy - lekka przesada - fixy stosuje się z innych powodów ,ale żeby pozbawić sie możliwości wyjścia np na taras lub wydarcia mordy przez otwarte okno to już strzał w kolano. " Jedno z trafniejszych określeń. Należy założyć,że czasami słup dostarczający energię elektryczną może się zepsuć.Należy założyć że czasami z domu chcesz dyskretnie zwiać.Należy w końcu założyć że ścięta trawa pachnie niebywale.No i dom dla mnie a nie odwrotnie. plusy 1. 200m - domek, płaski dach 2. podłogówka - i tak trzymaj 3. kominek - jak lubisz palić 4. rekuperacja - wcale nie jest dodatkowo 5. fix'y - w parterowym domku jak można myć od zewnątrz bez otwarcia i komuś pasuje - OK (mnie pasuje więc na +) 6. poprawna wentylacja meczaniczna nie wymaga wspomagania otwartymi oknamiJak sam napisałeś reku ma najlepszą wydajność przy szczelnie zamkniętych oknach czyli po co stosować wszędzie okna otwierane jak można w części pomieszczeń zastosować witryny i tym samym zaoszczędzić kilka złotych. Taras- oczywiście, że strzałem w kolano byłby pozbawienia się możliwości wyjścia dlatego tutaj będzie otwierane. Chciałbym ograniczyć okna otwierane do min ale nie zamknąć się jak w fortecyTu zależy mi bardziej na opini czy reku jest "zdrowa"? czy lepiej przwietrzyć pomieszczenie poprzez otwarcie okna? Czy samo ogrzewanie podłogowe zapewni ciepło w zimowe dni czy jednak zastosować grzejniki? Co do kominka typu koza to dla klimatu i ciepla w salonie - tego jesteśmy świadomTo jest trochę inaczej: w domu z rekuperacją MOZNA, ale nie trzeba robić nieotwieranych okien. Takie nieotwierane, fachowo zwane szkleniami stałymi, są po prostu tańsze....i wg niektórych ładniejsze (więcej światła, bo nie zabiera go profil skrzydła okiennego, którego nie ma). W praktyce część okien robi się nieotwieranych, ale część koniecznie tak! I nie przeszkadza to rekuperacji.